Właśnie wybiła 7:00. Dominika szybko zerwała się z łóżka. Humor zepsuł się jej, kiedy pomyślała sobie o tym, że w szkole czekają ją kolejne nieprzyjemności. Ubrała brązowy sweter i jeansy. -Pa mamo!!!- krzyknęła i wyszła trzaskając drzwiami
Weszła do klasy i zajęła pospiesznie miejsce.
-Skąd masz ten sweterek?!- zawołała jedna z dziewczyn
-Pewnie pożyczyła od dziadka- Ola (tak miała na imię) zaczęła kpić
-Pff... na pewno razem ze sobą kupowali-
Do sali weszła pani Grand:
-Dzisiaj w szkole o godzinie 16 odbędzie się dyskoteka. Mam nadzieję, że wszyscy się zjawicie- oznajmiła
-Po co mam tam iść?!- pomyślała dziewczyna- żeby ze mnie kpili?!-
Dominika weszła do domu i od razu usłyszała głos swojej mamy:
-Dominika? kupiłam ci sukienkę na dyskotekę!-
-Ja nie zamierzam iść!!!- odpowiedziała
-Coś się stało?- mama była bardzo dociekliwa
-Nie, nie pójdę- odrzekła z niechęcią
Ubrała różową sukienkę i założyła srebrną bransoletkę. Szła do szkoły rozmyślając o Weronice. Weszła do placówki i zauważyła bawiąc się uczniów.
-O zobaczcie kto przyszedł?!- zawołała jedna z dziewczyn
-O nie! znowu się zaczyna- pomyślała Dominika
Pobiegła do toalety, usiadła w kącie i zaczęła płakać? I nagle usłyszała:
-To też jest twój najgorszy dzień?-
__________________________________
Podejrzewam, że następny rozdział dodam w niedzielę. Mam nadzieję, że się spodobało i liczę na komentarze:)
Nie mogę zdradzić Wam co będzie dalej :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz